niedziela, 17 lutego 2013

Połączyła nas muzyka.

Znowu minął dzień, pora już na sen,
Ale gdy zamykam powiek drzwi
Wspomnienia trzepocą jak ćmy.


Tyle dni, tyle gwiazd,
Połączyła nas muzyka, zamieszkała w nas,
Nastroiła nasze serca, zatrzymała czas,
Na zawsze połączyła nas.

Tyle było nut z roztańczonych strun,
Tyle ścieżek, tyle twarzy, które znam.
To wszystko przed sobą mam.

Tyle dni...



A gdyby tak oszukać ślepy los,
Który rozrzucił nas po świecie,
Zostawić szarość życia, ciepło gniazd,
Odnaleźć się, odnaleźć...
Znowu minął dzień, nie nadchodzi sen.
Miasto twarz kamienną wciska w kąt,
Jak najdalej odjechać chcę stąd.

Tyle dni...

                    Oto balada na dowidzenia

Pora już radosny kończyć śpiew,
Odejść stąd, przez szare życie nieść
Tę melodię ulotną jak wiatr,
W słowach tych zaklętych kilka prawd.

To jest nasza ballada na „do widzenia”,
Na lepszy los, pogodny sen, przychylność gwiazd.
Nim czas, złośliwy czas wszystko pozmienia
Żegnamy was, żegnamy was.
Jeszcze dźwięk ostatni w strunach drży,
Jeszcze ślad przygody w oczach masz.
Zanim dnia zamykane trzasną drzwi
Zaśpiewajmy, zagrajmy jeszcze raz.
To jest nasza ballada...

    A oto piosenka dla wszystkich o imieniu LESZEK



Wciąż szukam ciepła, a drogą wiatr hula.
Ktoś zgasił słońce, bliższa mi koszula.
Z Szarości wyjdę promieni poszukam
Na pięcioliniach i w starych bukach

Przysuń się bliżej do mojej gitary
W niej drzemią dawne historie
przysuń się tutaj bliżej...
Przysuń się bliżej weź kilka nutek
Na złość zmarzniętym dłoniom
Przysuń się tutaj bliżej...

Powiedz o górach świat rozpięknieje
Powiedz o ludziach obudź nadzieję
Poszukaj w sobie mnie samego
Poszukaj we mnie kogoś bliskiego


Przysuń się bliżej...

     Coś o kocie...na dzień kota...

Mungojerrie i Pumpernikiel 
zawsze jesteśmy skore do psot.
Jeden kot – klaun. Drugi kot – komik. 
Życie z nami to pasmo trosk. 
Bo cieszy nas podła reputacja.
Mieszkamy tuż w Alei Róż.
I całkiem zgrabna to sytuacja.
Ale nie staraj się złapać nas tu! 

Kiedy szyba znienacka robi „brzdęk”
A po chwili inny już słychać dźwięk.
Gdy dachówki na dachu nagle brak
wtedy sufit przecieka „kap, kap, kap”!
Gdy zegarem zarządza ślepy traf
i brakuje ci ubrań w każdej z szaf.
Gdy nagle pęka pereł sznur,
na schodach tylko słychać „szur”.
W całym domu słychać krzyk:
„To na pewno ten kot!”

Ale Mungojerrie? Czy Pumpernikiel?
A kotom w to graj… i dalej do psot!

Mungojerrie i Pumpernikiel
hasło do akcji chwytamy w lot.
Mamy smykałkę do włamań, to fakt!
Dwa koty łamią bankowy kod.
Mieszkamy tuż, w Alei Róż-
-nieźle na dwoje bezrobotnych…
Tu najgorliwszy prawa stróż
Ma nas za bardzo grzeczne koty.

Rodzinka w niedzielę siada za stołem
Argentyńskim, pieczonym posilić się wołem.
I spieszy się utyć, że aż bierze strach.
Nagle kucharz pobladły zjawia się w drzwiach, 
I oznajmia nie szczędząc słów pełnych smutku
Że obiad najprędzej może być jutro.
„Mięsiwo znów ukradł nam jakiś łotr!”
W całym domu słychać krzyk:
„To na pewno ten kot!”

„To był Mungojerrie? Czy Pumpernikiel?”
A kotom w to graj… i dalej do psot!

Mungojerrie i Pumpernikiel
Umiemy jak nikt iść ręka w rękę.
Dla jednych jest to czysty fart,
Inni zaś wolą nazywać to szczęściem. 
Idziemy jak burza przez cały dom.
Kto gotów przysiąc, czy głowę da ktoś?
"Czy to był Mungo? Czy raczej Nikiel?
A może po prostu i ona, i on?!"

Kiedy w sieni brzęk słychać szkła
A koty wypadają z niej dwa.
Gdy w bibliotece coś robi „bink!”
To tylko waza z dynastii Ming….

Wszyscy łamią głowy: „Który to kot?” 
A to… Mungojerrie
i Pumpernikiel.
I nikt nie dojdzie czy to ona, czy on!

I nikt nie dojdzie czy to ona, czy on!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz