sobota, 22 marca 2014

,,Z brzozówką przez świat Rozdział VIII

              ROZDZIAŁ VIII ,,Udane spotkanie''

Mary wzięła sobie rade kuzynki do serca.Poszła na pizzę i sok.Poszła do niedawno otwartej pizzerii.Był to dzień otwarcia więc wszystko było bardzo tanie.Mary usiadła w stoliku obok pięknego akwarium.Były tam bardzo ciekawe rybki.Ubrana była ona w czarną tunikę z cekinami,kremowe legginsy a do tego czerwone szpilki.Powieki pomalowała sobie na kolor jasno różowy,dodała puder.Usta podkreśliła sobie szminką o kolorze krwistej czerwieni.Do efektu dodała mocne perfumy o zapachu jaśminu.Dla lepszego efektu rozpuściła swoje brązowe,a za razem gęste włosy.Wyglądała bardzo ładnie.Wieczór Mary dochodził do końca .Dwudziesto-paro letnia dziewczyna postanowiła wziąć dwie pizze na wynos.Gdy je odebrała spakowana do siatki,a potem wzięła sok pomarańczowy w butelce,gdyż bardzo chciało jej się pić.Nie patrząc się przed siebie Mary otworzyła duży soczek,lecz nie zauważyła,że na przeciwko niej przechodzi bardzo dobrze zbudowany mężczyzna zapatrzony w swój telefon.Nie chcący oboje się przewrócili.Nastała niezręczna cisza.Po paru sekundach ciszę tą przerwał przystojny mężczyzna.

-Przepraszam panienkę najmocniej.Powinienem patrzeć przed siebie.-przeprosił Mary.
-Nic się nie stało.To ja raczej powinnam pana przeprosić.To ja na pana wpadłam.
-Ależ nie,bo ja.Jak nie mogłem zauważyć kogoś.Najmocniej przepraszam.I poplamiłem pani koszulkę,oczywiście zapłacę za pranie,bądź za nową.
-A to? to nic,wypiorę ją..nie musi pan za nic płacić.I proszę się nie sprzeczać,bo nie zgodzę się by pan przez moją nie uwagę płacił za pranie..
-Dobrze,ale proszę mi się zrewanżować.Zapraszam panią na kolację.
-No nie wiem,dopiero co jadłam proszę pana..i nie mam pieniędzy by zapłacić.
-To zapraszam na dobre wino do pewnej knajpki.Ja jako dżentelmen płacę.Nalegam panią.
-Ja muszę iść do domu,ale zapraszam do mnie.Po drodze kupimy dobre wino,a ja kupię coś na jakąś sałatkę.Co pan na to?
-Dobrze.Dwie alejki z tond jest świetny sklep z bardzo dobrym winem.Oczywiście ja za nie płacę.
-Ok.Ale ja zrobię coś do jedzenia...bo raczej nie będzie pan jadł pizzy zmieszanej z sokiem pomarańczowym,prawda?
-No raczej tak.To co? idziemy?
-Jasne-powiedziała, a przystojny pan podał jej ramię.

-Jak ma pani na imię?
-Mary.A pan?
-Ciekawe imię.Ja jestem Krystian.
-Miło mi-podała rękę.
-Mi bardziej-uścisnął ją.

W tym samym czasie Łucja bawiła się w najlepsze z Piotrkiem.Piotr zabrał ją na dyskotekę.Była tam masa ludzi.Tłum ludzi tańczył w najlepsze.Teraz Łucja siedziała z Piotrkiem przy barze popijając drinka.

-I jak się bawisz?
-No wiesz,jest bardzo fajnie.A ty co sądzisz?
-Ja myślę,ze jest genialnie.Gra super zespół.Słyszysz?
-Ale co?
-To moja ulubiona piosenka,no chodź potańczyć!
-Ok.

W tym samym czasie Weronika siedziała u Pawła.Paweł zorganizował romantyczną kolację i kupił najlepsze i najdroższe wino jakie było.Chciał by Weronika była pod wrażeniem.

-Świetne wino..pewnie bardzo drogie? to jedno z najlepszych..
-No wiesz,troszkę się wytraciłem,ale się opłacało,bo jest przepyszne.
-No nie mogę zaprzeczyć.Wino jest bardzo..hm/..jak to powiedzieć? o Wyborne..Wino jest wyborne..
-No wiem..
-Jest bardzo fajnie,ale muszę już iść.
-to może chociaż cię odwiozę?
-No dobrze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz